W czasie pandemii jednymi z głównych narzędzi do walki z koronawirusem są: odpowiednia higiena, izolacja i wykonywanie testów. Na pierwsze dwa przykłady mamy wpływ, na drugi niestety niekoniecznie. I choć media informują, że z dnia na dzień, wykonuje się coraz więcej badań na obecność SARS-CoV-2, nierzadko bywa tak, że pacjenci muszą długo czekać na swoją kolejkę. Co istotne, bardzo często zainfekowani przychodzą do placówek medycznych, zarażając przy okazji innych ludzi.
Amerykanie wykonują testy na koronawirusa w wersji drive trought
Stany Zjednoczone znalazły jednak pewne rozwiązanie, dzięki któremu z pewnością zwiększy się bezpieczeństwo zarówno pacjentów jak i pracowników służby medycznej. O czym mowa? Chodzi o testy wykonywane… bez wychodzenia z samochodu. Gdzie są organizowane punkty „drive trought”? Niedaleko szpitali. Podjeżdżać do nich można zazwyczaj od poniedziałku do piątku w godzinach 9:00-15:00. Medycy czekają tam na osoby, które podejrzewają u siebie COVID-19. Jak wygląda badanie? Do auta potencjalnie zainfekowanej osoby podchodzi lekarz w odzieży ochronnej i prędko pobiera wymaz do testów. Co dzieje się dalej? Pacjent wraca do domu i wciągu maksymalnie 5 dni otrzymuje wynik. Jeśli badania okazały się pozytywne, dany człowiek otrzyma od razu wskazówki, jak postępować dalej. Oczekując na wyniki jest jednak w stałym kontakcie ze służbami, a więc jeśli jego stan pogorszy się, natychmiast otrzyma pomoc i trafi na odpowiedni oddział zakaźny. Dodajmy, że tego typu punkty powstają na terenie całych stanów Zjednoczonych i zyskują one coraz większą popularność.
Koronawirus w USA
Do tej pory na terenie Stanów Zjednoczonych zdiagnozowano blisko 70 000 zakażeń SARS-CoV-2, z czego ponad 1000 osób zmarło. Sytuacja najgorzej wygląda w stanie Nowy Jork – to właśnie stamtąd pochodzi połowa przypadków COVID-19 odnotowanych w Ameryce. Na ten moment liczbę zgonów powyżej 1000 stwierdzono również w Iranie, Francji, Hiszpanii, Chinach (epicentrum koronawirusa) oraz we Włoszech. I to właśnie w tym ostatnim państwie sytuacja dziś wygląda najbardziej dramatycznie.
Zobacz film: Wirtualny konsultant ds. koronawirusa