Syndrom Stendhala – czym charakteryzuje się to niezwykłe schorzenie?

Fot: Science Photo Library / gettyimages.com

Syndrom Stendhala dotyka przede wszystkim ludzi miłujących piękno, którzy są szczególnie wrażliwi na widok dzieł sztuki, pięknych zabytków, obrazów czy rzeźb. Objawia się zaburzeniami somatycznymi. Bywa mylony z syndromem paryskim, a niekiedy nawet ze sztokholmskim.

Syndrom Stendhala należy do zaburzeń somatoformicznych, które objawiają się nie tylko zawrotami głowy, ale i nagłym, przyspieszeniem bicia serca. Niektórzy ludzie doświadczają również halucynacji. A to wszystko pod wpływem oglądania dzieł sztuki. Nazwa choroby wywodzi się od francuskiego pisarza Stendhala (właściwie Marie-Henriego Beyle’a), autora takich powieści jak „Czerwone i czarne” czy „Pustelnia parmeńska”.

Czym jest syndrom Stendhala?

Syndrom Stendhala należy do syndromów psychologicznych. W 1817 roku Stendhal zanotował w pamiętniku wspomnienie z Florencji. Był pod tak dużym wrażeniem grobu Dantego, „Dawida” Michała Anioła oraz galerii Uffizi, że kolejne dni spędził w łóżku z objawami wysokiej gorączki. Następnie za każdym razem, gdy tylko wyszedł zwiedzać arterie miasta, bicie jego serca natychmiast przyspieszało. Upłynęło sporo lat, zanim lekarka włoskiego pochodzenia – Graziella Magherini – doznała podobnych wrażeń, zwiedzając Florencję w 1979 roku. Trzy lata później doszło do zdiagnozowania syndromu Stendhala po raz pierwszy. Do dzisiaj wielu koneserów sztuk pięknych doznaje omdleń w galeriach sztuki czy w muzeach. Mówi się też o tym, że w dzisiejszych czasach na syndrom Stendhala można zapaść nawet podczas zakupów ze względu na mnogość i różnorodność towarów, a nawet podczas słuchania muzyki. W połowie lat 90. ubiegłego wieku nakręcono film pod tytułem „Syndrom Stendhala”, którego akcja rozgrywa się m.in. w Uffizi.

Zaburzenia podobne do syndromu Stendhala lub z nim mylone

Nie tylko dzieła sztuki w przepięknej Florencji powodują niecodzienne doznania. Świat zna także sporo przypadków obłędu jerozolimskiego, określanego jako syndrom jerozolimski. Występuje on przede wszystkim wśród turystów (oraz pielgrzymów), którzy zdecydowali się na zwiedzanie Jerozolimy. Okazuje się, że osoby głęboko wierzące w miejscach związanych z kultem religijnym doznają szoku. Nierzadko utożsamiają się z postaciami biblijnymi. Dlatego też, zwiedzając miejsca kultów religijnych, można natrafić na przebranych w szaty ludzi, którzy twierdzą, że są np. mesjaszami. Co ciekawe, chrześcijanie częściej wyobrażają sobie, że są postaciami z Nowego Testamentu, natomiast Żydzi – ze Starego Testamentu. Psycholodzy twierdzą, że takie objawy ze strony psychiki występują w wyniku zderzenia oczekiwań i rzeczywistości. Pierwszy raz opisano tę przypadłość w latach 30. ubiegłego wieku. Wtedy też izraelski psychiatra Jair Bar-El nadał temu schorzeniu nazwę. Jednakże zgodnie z niektórymi źródłami historycznymi objawy te towarzyszyły już pielgrzymom w średniowieczu. Zgodnie ze statystykami na syndrom jerozolimski zapada około 200 turystów rocznie, przy czym głównie są to mężczyźni między 20 a 30 rokiem życia. Syndrom jerozolimski stał się w 1969 roku powodem poważnych, krwawych zamieszek oraz próby spalenia meczetu Al-Aksa.

Syndrom paryski

Syndrom paryski to kolejny rodzaj zaburzenia związanego z miłością do piękna czy określonego zakątka na ziemi. Zjawisko obserwuje się u turystów pochodzenia japońskiego. Bardzo często okazuje się, że Paryż nie przypomina im tego romantycznego i melancholijnego miasta, który znają ze starych filmów i książek. Nazwa syndrom paryski powstała całkiem niedawno, bo w 2004 roku, i została opisana w piśmie „Nervure”. Autorzy skonkludowali, że jest to jedna z odmian syndromu Stendhala. Nieco inne zdanie na ten temat ma dr Mahmoudia Youcef, który twierdzi, że to nie rozczarowanie, a oczarowanie Paryżem wywołuje objawy tachykardii czy halucynacje.

Zobacz film i dowiedz się wszystkiego o układzie nerwowym:

Zobacz film: Budowa i funkcje układu nerwowego. Źródło: 36,6

Syndrom sztokholmski

Schorzeniem, które objawia się zupełnie inaczej niż syndromy Stendhala, jerozolimski i paryski, jest syndrom sztokholmski. Bywa on mylony z poprzednimi, jednakże ma zupełnie inne podłoże. Jest to stan psychiczny pojawiający się u ofiar czy zakładników przetrzymywanych przez zbrodniarzy. Ofiary po pewnym czasie zaczynają odczuwać nić porozumienia i sympatii ze swoimi oprawcami. Często nawet pomagają im w zbrodni lub ucieczce. Uważa się, że syndrom sztokholmski jest następstwem bardzo silnego stresu oraz próbą wzbudzenia w przestępcach współczucia. Po raz pierwszy nazwy tej użyto w 1973 roku przy okazji wydarzeń w Kreditbanku w Sztokholmie, gdzie 23 sierpnia kilkoro napastników wzięło zakładników i więziło ich przez 6 dni. Po wypuszczeniu ofiary zaczęły bronić swoich oprawców przed policją i sądem. Co więcej, odmawiały współpracy z organami ścigania. Określenie to po upływie kilku lat upowszechniło się w dziedzinie psychologii.

Data aktualizacji: 08.05.2019,
Opublikowano: 08.05.2019 r.

Polecamy

Komentarze (0)

Trwa dodawanie...
Komentarz dodany!
Komentarz nie mógł zostać dodany
Alzheimerem można się zarazić? Niepokojące odkrycie badaczy

Priony to groźne białka, które przyczyniają się do rozwoju choroby Creutzfeldta-Jakoba. Najnowsze badania sugerują, że związki te mają swój udział w powstawaniu zmian w mózgu typowych dla schorzeń otępiennych, w tym alzheimera. Jak to możliwe?  

Czytaj więcej
Te objawy mogą wskazywać na cukrzycę, można je łatwo rozpoznać 

Cukrzyca to poważna choroba, z którą zmaga się coraz więcej osób. Jej najbardziej charakterystycznym objawem jest wysoki poziom glukozy we krwi. Co może o nim świadczyć? 

Czytaj więcej
Rak szyjki macicy, jak się przed nim chronić? W Polsce kobiety umierają z jego powodu codziennie

Rak szyjki macicy to choroba, którą w wielu krajach udało się niemal całkowicie wyeliminować. Niestety Polska znajduje się w grupie państw, w których nowotwór wciąż stanowi poważny problem.  

Czytaj więcej
Kiedy zaszczepić dziecko na odrę? WHO alarmuje, niepokojący wzrost zachorowań

W minionym roku odnotowano aż 45-krotny wzrost zachorowań na odrę. W ocenie WHO ten skok spowodowany jest mniejszą liczbą szczepień ochronnych wykonanych w czasie pandemii COVID-19. Czy grozi nam powrót tej niebezpiecznej choroby? 

Czytaj więcej
Sanepid apeluje: Ruszyły sczepienia przeciw odrze, uzupełnijmy zaległości 

Odra to wyjątkowo niebezpieczna i trochę zapomniana choroba. Niestety rezygnacja ze szczepień ochronnych może sprawić, że choroba wróci. Jak bardzo jest groźna?  

Czytaj więcej
W tym wieku przestań pić alkohol, aby uniknąć demencji. Lekarze potwierdzają

Picie alkoholu jest groźne dla zdrowia. Badacze przekonują, że w pewnym wieku sięganie po napoje wyskokowe staje się wyjątkowo niebezpieczne. Kiedy należy go zupełnie odstawić? 

Czytaj więcej
Nowe objawy COVID-19. To już nie utrata węchu i słuchu. Nowy wariant koronawirusa

Mimo że pandemii już nie ma, to koronawirus SARS-CoV-2 nie zniknął. Wirus mutuje i cały czas stanowi zagrożenie dla naszego zdrowia. Od pewnego czasu najbardziej aktywny jest wariant JN.1. Co o nim wiadomo? Jak bardzo jest niebezpieczny?  

Czytaj więcej
Alkohol na mrozie? To może być śmiertelnie niebezpieczne połączenie 

Wiele osób uważa, że nic tak nie rozgrzewa w zimie, jak alkohol. Tymczasem sięganie po tego rodzaju trunki, gdy przebywamy na mrozie może być bardzo niebezpieczne. Dlaczego i jakie mogą być tego konsekwencje? 

Czytaj więcej
Wirus RSV dominuje w polskich gabinetach, szaleje wśród dzieci i dorosłych 

Przybywa małych pacjentów zakażonych wirus RSV. Co gorsza, infekcja bywa na tyle niebezpieczne, że część dzieci wymaga hospitalizacji. Co warto wiedzieć o tym patogenie? Jak rozpoznać, że to właśnie on stoi za chorobą dziecka?  

Czytaj więcej
Niedobór witaminy B12, może doprowadzić do poważnych konsekwencji 

Witamina B 12 to jedna z ważniejszych substancji, bez których organizm człowieka nie może się obejść. Co może przemawiać za jej niedoborem? 

Czytaj więcej