Od pewnego czasu w internecie krąży łańcuszek, który sugeruje, że koronawirus SARS-CoV-2 to tak naprawdę nie wirus, a bakteria. Autorzy rozsyłanej w sieci informacji twierdzą, że chorzy na COVID-19 umierają nie z powodu infekcji, a zakrzepicy. Tym samym, aby się chronić i nie zachorować trzeba łykać aspirynę oraz paracetamol.
Fakt, że koronawirus SARS-CoV-2 może prowadzić do zakrzepicy nie jest żadną nowością i pacjentom z COVID-19 podaje się heparynę, która zapobiega tworzeniu się groźnych zakrzepów. Jednak profilaktyczne łykanie aspiryny czy paracetamolu nie ma najmniejsze sensu i przed niczym nie chroni – mówi prof. Krzysztof Łabuzek.
Czy lęk z nami zostanie?
Choć tego typu teorie można włożyć między bajki, to strach i lęk, z którymi część z nas się zmaga jest już całkiem realny. Z badań przeprowadzonych jeszcze przed pandemią wynikało, że silnego lęku doświadczyło zaledwie 16 proc. młodych ludzi. W czasie pandemii liczba osób, które zmagają się ze stanami depresyjnymi wzrosła o połowę. Czy tak już będzie? Czy lęk, który obudziła w nas pandemia już z nami zostanie?
Procesy biochemiczne, które zachodzą w naszym mózgu powinny sobie z tym stanem poradzić. Mimo że za rok cały czas będziemy pamiętać pandemię, to będzie on już raczej wspomnieniem. Nie zmienia to jednak faktu, że z każdej strony media podsycają w nas strach. Ciągle jesteśmy straszeni pandemia, wiele osób jest już zmęczonych tą sytuacją – mówi specjalista.
Cholesterol – jak sobie z nim poradzić?
Najnowsze badania pokazują, że aż 20 mln Polaków ma podwyższony cholesterol, co gorsza zaledwie 6 proc. chorych jest leczonych prawidłowo. Dlaczego?
Walka z wysokim cholesterolem powinna się zacząć od redukcji wagi, zmiany diety i wprowadzenia aktywności fizycznej. Dopiero do tego trzeb dołożyć leczenie farmakologiczne, najlepiej w postaci statyn. Niestety wielu pacjentów się ich obawia. W ocenie prof. Łabuzka ten lek nie jest uzasadniony.
Każdy lek może wywołać szereg działań niepożądanych. W przypadku statyn może dojść do uszkodzenia wątroby czy mięśni oraz większej podatności na infekcję.
Warto podkreślić, że bóle mięśniowe są bardzo popularną dolegliwością, a jej występowanie zazwyczaj nie ma związku z przyjmowanymi lekami, a raczej z tym, że się nie ruszamy – mówi prof. Łazbuzek.
Paradontoza szkodzi nie tylko zębom
Paradontoza to choroba przyzębia. Do jej rozwoju przyczynia się nieprawidłowa higiena jamy ustnej, a co za tym idzie bakterie, które bytują w naszej buzi. Badacze coraz częściej mówią, że może mieć ona związek z rozwojem choroby Alzheimera, reumatoidalnego zapalenia stawów czy nawet chorób serca.
Tak naprawdę nie jest to żadna nowość, od lat mówi się o tym, że zdrowie jamy ustnej wpływ na działanie całego organizmu. Każdy pacjent przed operacją w obrębie układu krążenia np. wszczepienia by –pasów musi w pierwszej kolejności wyleczyć zęby. Jeśli lepsze poznanie tej bakterii pomoże leczyć paradontozę - dodaje specjalista.