Nerki to tzw. narząd parzysty. Ich najważniejszym zadaniem jest oczyszczanie i usuwanie z organizmu toksyn, nadmiaru wody oraz elektrolitów. Dodatkowo wydzielają też hormony, które regulują pracę wielu narządów. Kiedy nerki zaczynają chorować cierpi całe ciało. Zalegające toksyny zaczynają wpływać na układ krążenia (przede wszystkim serca), układ pokarmowy oraz mózg.
W sytuacji, gdy ten naturalny filtr zaczyna szwankować konieczne jest wprowadzenie dializy. Z takiego sztucznego oczyszczania nerek i organizmu korzysta w Polsce ok. 20 tysięcy osób. Można ją przeprowadzić na dwa sposoby – jako hemodializę lub dializę otrzewnową. Na czym polegają i czym się od siebie różnią?
Z hemodializy korzysta ogromna większość pacjentów (ok. 19 tysięcy chorych). W czasie zabiegu osoba podłączana jest do tzw. sztucznej nerki. Z jednej strony urządzenia pobiera krew od pacjenta przepuszcza ją przez filtr i oczyszczoną, drugim wejściem z powrotem wtłacza do organizmu. Taka forma dializowania wymaga od pacjenta stawiania się w szpitalu trzy razy w tygodniu i trwa co najmniej cztery godziny.
Dializa otrzewnowa jest wygodniejsza, bo chory może ją wykonać samodzielnie w domu. Nowoczesne urządzenia, które posiadają tzw. cykler pozwalają przeprowadzić dializę np. w nocy. Pacjenci, którzy dializowani są w ten sposób mają założony specjalny cewnik. Umiejscowiony jest on zazwyczaj między jelitami. Przez cewnik do jamy otrzewnowej wprowadzany jest płyn. Ponieważ jelita osłonione są półprzepuszczalną, dobrze ukrwioną błoną, podczas dializy stanowi ona rodzaj półprzepuszczalnej membrany.
Jest ona wstanie zassać nadmiar wody, a jednocześnie pomaga oczyścić organizm z toksyn czy zbędnych elektrolitów. Proces ten trwa zazwyczaj kilka godzin. Następnie płyn z zanieczyszczeniami spływa do woreczka, a z drugiej strony do otrzewnej zostaje poprowadzony świeży i wolny od zanieczyszczeń.